Krzywe ściany, zsyp na klatce i błoto pod blokiem. Tak wyglądały mieszkania w PRL-u
Klucze do mieszkania odbierano jak wygraną na loterii. Radość szybko mieszała się jednak z prozą życia - błotem pod blokiem, cieknącym dachem, krzywymi futrynami i wiecznymi poprawkami. "Jak sobie przypomnę te mikroskopijne pokoiki, kaloryfery pod sufitem i duże szyby w drzwiach, które tłukły się, jak był przeciąg, to aż mnie ciarki przechodzą" – wspomina pani Maria z Lublina, z osiedla Kruczkowskiego. A takich historii było więcej.